Slide Legenda
o JABŁONKACH

Dawno, dawno temu, gdy świat porastały pradawne puszcze, a z Bałtyku do Tatr można było dotrzeć bez wychodzenia z cienia drzew, nad brzegiem wielkiej rzeki, którą potem nazwano Wisłą, w małej wiosce mieszkały trzy siostry. 
Jedna miała włosy kruczoczarne jak bezgwiezdna noc i umiała znakomicie piec. Druga, o puklach złotych niczym letnie łany zboża – pięknie śpiewała. Trzecia, której czupryna lśniła miedzianymi pasmami – słynęła z tego, że potrafi utkać najpiękniejszą suknię.

Trzy siostry żyły razem w zgodzie i harmonii, swoimi talentami i urodą umilając życie mieszkańców nadrzecznej osady. Każdy je znał i cenił. Siostry uwielbiały organizować w swoim ogrodzie uczty, na które przychodzili wszyscy. Zabawy i tańce trwały tam do białego rana. Nikt nie mógł oprzeć się urokowi Jabłonek – bo tak je nazwano – od mnóstwa pięknych drzewek, które rosły w sadzie za ich domem.

Lata mijały, uczty i swawole trwały – a Jabłonki pozostawały wciąż młode i piękne, jakby czas się dla nich zatrzymał. Zaczęto szeptać, że to podejrzane. Każdy chciał poznać tajemnicę wiecznej młodości sióstr.

Kolejne lato pełne zabaw miało się ku końcowi, zbliżała się jesienna równonoc. W końcu młody kowal z wioski, podczas jednej z nocnych hulanek, podsłuchał, jak Jabłonki mówią do siebie, że “już czas”. “Na co?” – pomyślał. 

Postanowił zakraść się nocą do zakazanej części ogrodu trzech sióstr, gdzie wstęp miały tylko one. Niezauważony przez nikogo, szedł ścieżką wytyczoną wśród gęstych drzew, aż trafił na polanę, na środku której rosła największa i najpiękniejsza jabłonka, jaką widział w życiu. Jej długie, grube gałęzie uginały się od soczystych, dorodnych zielonych jabłek o różnych kształtach. Wokół drzewa tańczyły trzy Jabłonki, co jakiś czas zrywając jabłko, całując je i odkładając do skrzyni obok. Młodzieniec zauważył, że napełniły w ten sposób już kilka pojemników. “Tego lata owoce są wyjątkowo dorodne – nasze eliksiry, napoje i wypieki będą miały wielką moc” – usłyszał, jak do siebie szepczą. 

Zachwycony widokiem podkradł się pod drzewo i ukryty w jego gałęziach czekał, by skraść pocałunek jednej z pięknych panien i sprawdzić jaką ma moc. Jabłonki zapamiętały się w swym tańcu i sięgając po owoce z drzewa, nie spostrzegły młodzieńca. Jedna, po drugiej pochylały się i całując dorodne jabłka, wtem natrafiły na …dorodne usta młodzieńca. Spłoszone niespodziewanym pocałunkiem, wszystkie trzy oblały się rumieńcem. Tak też się stało z jabłkami. Dorodne, zielone jabłka nagle stały się rumiane, napełniając się nigdy dotąd niespotykaną słodyczą.

Widząc to młodzieniec nie mógł się oprzeć tak nagle odmienionym owocom, chwycił jedną ze skrzyń z jabłkami i ale w ciemności potknął się. Zaalarmowane siostry wiedziały, że ich tajemnica została odkryta. Dopadły młodzieńca, prosząc go, by nikomu nie mówił o tym, co zobaczył w sadzie. Ten jednak, pragnąc wiecznej młodości, nie posłuchał. Udało mu się chwycić kilka jabłek z wielkiego drzewa i wyrwać się siostrom. Kiedy chciał uciec z sadu zewsząd oplotły go gałęzie jabłoni. Oplotły go tak gęsto, że nie mógł się ruszyć. Oplotły go tak ciasno, że zniknął wśród gałęzi.



I tak młody kowal zamienił się w dorodne drzewo, by nigdy już nie mógł zdradzić żadnego sekretu. Drzewo to, obradza najsłodszymi jabłkami, które na pamiątkę skradzionego pocałunku co roku oblewają się rumieńcem. A młodzieniec wciąż daremnie czeka, nikt bowiem nie domyślił się, że gałęzie wznoszące się ku słońcu to tak naprawdę błagalne wołania o odczarowanie.

Legendy mówią, że od tamtej pory, tajemnica Jabłonek została zaklęta w polskim jabłku. I tak właśnie sadownicy znad Wisły przytulają, śpiewają i czynią inne cuda, by polskie jabłka były najsmaczniejsze na świecie. W każdej z bajek jest podobno ziarno prawdy. Czy w tej także? To słodka tajemnica. Bo to, co się dzieje w sadzie, zostaje w sadzie. Oprócz dojrzałych, pysznych jabłek!